Blogi które wymienię, śledziłam zanim w mojej głowie pojawił się pomysł założenia rowerowego bloga. Są one kopalnią porad, ciekawostek, a przede wszystkim motywacji do własnego rowerowania.

W pierwszej kolejności polecam, rzecz jasna, śledzenie mojego bloga Cho na rower. Wkładam w niego nieco czasu i serca. Twój odzew w postaci komentarzy, czy lajków, potrafi dać mi niezłego kopa. Co ja gadam, już sam fakt, że tu zaglądasz, jest budujący. Jeśli podoba Ci się to miejsce, zachęcam do śledzenia moich blogowych poczynań na Facebooku. Masz szansę być zaszczytną 10 osobą lubiącą mój profil (jeśli jeszcze tego nie robisz). 🙂

Blogi rowerowe, które warto czytać

1. Rovver

Mój ulubiony ostatnio. Duże, piękne, ciekawie obrobione zdjęcia. Czuć dbałość o estetykę. Znajdziesz opisy treningów, zawodów, czy sprzętu, lecz na pewno inaczej przedstawione niż na portalach branżowych. Niby to amator, ale trenuje pod okiem prawdziwego trenera. Tym bardziej imponuje, bo to chłop, co się już ożenił, spłodził syna, a czy zasadził drzewo, akurat zapomniałam zapytać. Blog rośnie, rośnie ilość fanów, od czytania rośnie i zapał do działania.

blog_rovver_HDR

2. Baba na rowerze

Jedyny blog rowerowy prowadzony przez kobietę, przy którym zatrzymałam się na dłużej. Na tyle długo, że aż wylądował na tej liście. Muszę uprzedzić, że wpisy są wyraźnie raz lepsze, raz gorsze (przejrzałam wszystkie). Jest tam jednak ta energia, którą lubię. I dlatego będę na ten blog wracać. Poza tym cenię sobie możliwość podpatrzenia treningowych osiągnięć innej dziewczyny na rowerze, choć o niebo bardziej w temat wkręconej.

blog_babanarowerze_HDR

3. Statek Kosmiczny

O rowerowaniu nieco inaczej. Bo jak już pisałam w opisie bloga – rower to nie tylko sport. Poczytasz tam o nietypowych rowerach, pojawi się sporo ciekawostek, opinii oraz porad. Wszystko będzie się kręcić – rzecz jasna – wokół jazdy rowerem w mieście. Schludnie tam i regularnie. Dziewczynę na rowerze, która pół dnia rozkminia, jak zjechać z górki bez strachu, może nie zmotywuje do ryzyka i cięższych treningów, lecz miło się tam zatrzymać na chwilę regeneracji.

blog_statekkosmiczny_HDR

4. Rowerowe porady

Tu z kolei najczęściej praktycznie. Nie każdy tekst zatem chce się czytać. Tytułowe porady to faktycznie w większości porady: jaki rower kupić (dla kobiety, dziecka, babci itp.), jak coś wymienić, założyć, wybrać. Niezwykle aktywny i długoletni bloger, który stworzył ogromną skarbnicę wiedzy. Kocha ją z pewnością wujek Google, ale i lubią czytelnicy, którzy zwyczajnie znajdują odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Też do nich należę.

blog_rowerowe_porady_HDR

5. Szymonbike

Jedni lubią, drudzy nienawidzą. Swego czasu zasłynął propagowaniem jedynej i słusznej rowerowej stylówy. Tępił trzepactwo, pomagał stać się pro. Przez to chyba narobił sobie więcej wrogów niż zwolenników. Strach pomyśleć, ile ich jest, skoro dalej ma pokaźne grono czytelników. Tych raczy jednak już innymi tekstami. Więcej dumania i rowerowe wycieczki (roadtripy). Wstyd nie wstyd, ja tam dalej regularnie zaglądam.

blog_szymonbike_HDR

Jeszcze kilka blogów w bonusie

Jest też kilka blogów, które śledzę, lecz od niedawna, albo z doskoku. Albo jeszcze niemal wcale.

  • Na przykład Szosa jest kobietą – znałam wcześniej, lecz ze względu na malutkie literki i znikomą ilość śródtytułów czy podpunktów (w często dłuższych tekstach), zniechęcałam się do czytania. Tylko przejeżdżałam wzrokiem. Ostatnio jednak poczytuje. Z sensem i z humorem pisane, więc warto przymknąć oko na te techniczne usterki.
  • Ładnie (dosłownie jest tam ładnie) zapowiada się blog 53×11. Wystartował on w podobnym czasie do mojego, ale coś czuję, że jeśli chodzi o ilość wpisów, to mnie chłopak prześcignie. Na rowerze też by mnie zostawił w tyle, bo widać, że poważniej pedałuje. Nie sam. Chyba zajęty. Uprzedzam.
  • Do zestawienia dołożę jeszcze blogi, które zwyczajnie są znane w kolarskim światku, ale jeszcze nie przeze mnie.  Na przyklad Szosowaszosa czy Marek Tyniec Blog.

 


Jeśli podoba Ci się to, co tu znajdujesz, zapisz się do newslettera. Będę informować tylko o nowych wpisach i wydarzeniach bezpośrednio z blogiem związanych. Twoje dane są u mnie bezpieczne. 🙂