Cześć, mam na imię Kasia. Blog, który czytasz w tej chwili, jest reakcją na pojawienie się w moim życiu nowej pasji – roweru. Po dwóch latach jeżdżenia na pożyczonym sprzęcie, postanowiłam kupić sobie własny rower. Złożyć go od podstaw i śmigać jak ta lala. Już poważniej, ambitniej.

Bo jak kraść to miliony

Chciałabym od kompletnego laika, jeżdżącego na drobne wycieczki w swojej okolicy, dojść do momentu, kiedy wystartuję w maratonie rowerowym i go przejadę z zadowoleniem. Drugą Mają Włoszczowską nie chcę zostać. Wystarczy, że ukradnę milion złotych, nie franków. Możesz kraść razem ze mną, śledząc moje poczynania.

Będę opisywać książki, które czytam, treningi, które wykonuję, czy dietę, jaka stosuję (jeśli mi się uda jakąś stosować). Sama szukałam takich podpowiedzi z punktu widzenia kobiety i niewiele znalazłam tego typu informacji, podanych w przystępnej formie. Z pewnością będzie zatem sporo o przygotowaniach związanych z realizacją mojego calu, ale nie wyłącznie, bowiem…

Rower to nie tylko sport

Rower to dla mnie również świetna forma rekreacji, spędzania wolnego czasu. Będzie zatem też trochę plażowania, grillowania, smacznych kiełbasek i pięknych widoków.

Poza tym rower służy mi też jako środek lokomocji. Mieszkam w dużym mieście i coraz częściej doceniam zalety poruszania się po nim rowerem. Sprawy z tym związane też pojawią się na blogu.

Napisz do mnie

Jeśli masz do mnie jakąś sprawę lub pytanie – napisz. Odpisuję na każdą wiadomość, choć ze względu na ograniczenia czasowe, może nie stać się to od razu. Bez względu, czy coś napiszesz, dziękuję, że czytasz tego bloga!

No, a teraz koniecznie cho na rower! 🙂