Z tej krótkiej książeczki bucha wręcz miłość do roweru jako najlepszego środka transportu, dającego swobodę, niezależność i szczęście. Zrozumiałe to, ale i niezwykłe biorąc pod uwagę, że książka wydana została ponad 60 lat temu, krótko po wojnie. Zapraszam do krótkiej wędrówki po 5 ciekawostkach z tych pożółkłych stron.

Książka w moje ręce trafiła przypadkowo. Ot szukałam czegoś ze słowem „rower” w tytule. Ku mojemu zdziwieniu otrzymałam coś na kształt małego notesu, co długo przed moimi narodzinami stanowiło zbiór najważniejszych porad dla rowerzystów. Nie dla tych tych jednak, co ścigają się na maratonach, lecz tych, co traktują rower przede wszystkim jako idealny środek transportu. A jeśli jeszcze ktoś co do idealności ma wątpliwości, to po tej lekturze zmieni zdanie.

Poradnik ten nie jest książką, która się poleca. Mi przypadł do gustu ze względu na prostotę oraz tak odległy dla mnie czas powstania. Jako ciekowostka – jak znalazł.

1. Rower bez bagażnika – to jak ubranie bez kieszeni

03

Autor nie ma wątpliwości. Każdy [miejski] rowerzysta winien zamocować w swoim jednośladzie bagażnik. Bez niego ani rusz. Rozbroiło mnie jednak porównanie roweru bez bagażnika do ubrania bez kieszeni. Swoją drogą, jest w tym nieco prawdy. Praktyczniej kieszeń posiadać. Śmiem jednak twierdzić, że najważniejszą funkcja ubrania wcale nie jest transportowanie różności w licznych kieszeniach.

2. By na rowerze jeździło się przyjemnie, konieczna jest zaprawa

04

Czyli gimnastyka. Różnorakie ćwiczenia, mające na celu podnieść twoją ogólną sprawność, są niezbędne do tego, by jeździło się naprawdę przyjemnie. Podpisuję się pod tym  obiema rękami. Gdy moja forma nieco się poprawiła, wycieczki stały się o wiele przyjemniejsze, a obszar do odkrywania o niebo większy.

3. Brudny i rozklekotany rower kompromituje swojego właściciela

05_HDR

Jasno i dosadnie. Autor oczywiście tłumaczy, co i jak czyścić, ale najważniejsze przesłanie, to uprzytomnienie właścicielom jednośladów, że o rower należy dbać również w trosce o swoje dobre imię. Argument chyba na swój sposób przekonywujący. Jak zatem ma się Twój rower?

4. Rowerzysta na samym dole hierarchii

06

Przewidywanie wypadku może i zmniejsza możliwość jego wystąpienia do minimum, ale i tak smutno, że tak niewiele się zmieniło przez te ostatnie kilkadziesiąt lat. Mam wrażenie, że rowerzyści wciąż są spychani gdzieś na nieodśnieżone lub źle wykonane ścieżki, a kiedy ich nie ma i rowerzysta porusza się jezdnią, samochody mijają ich w odległości przyprawiającej o atak serca. Masy Krytyczne zadowolone z drobnych zmian przestają jeździć, ale mam wrażenie, że nadal nie jest zbyt różowo.

5. Rower dobry na wszystko!

Na zakończenie wpisu nie będę jednak smęcić. Autor bowiem pięknie zaczął swoją opowieść o rowerze, tłumacząc czym jest jazda na rowerze. Warto się wczytać. Sama prawda.

07

Rowerzysta Poradnik Dla Kolarzy – Zygmunt C. Koczorowski, 1949